Hej kochani! Dzisiaj chcę Wam mniej więcej przedstawić jak stałam się directionerką pewnego zespołu, który po prostu wkroczył w moje życie niespodziewanie. Już na starcie chcę powiedzieć, że jak ktoś nie trawi tego zespołu lub nawet tego rodzaju muzyki to niech kliknie czerwony przycisk.
To wszystko zaczęło się 9.11.2011r. Siedziałam sobie na facebook i po prostu pisałam z swoją najlepszą przyjaciółką i aż w końcu Paula podesłała mi link do ich pierwszej piosenki (KLIK DO PIOSENKI) Gdy pierwszy raz ich zobaczyłam, to od razu moje serce ich pokochało. Najpierw faktycznie za samą urodę, ale w dzień, w dzień dowiadywałam się o nich więcej i więcej. Zaczęli sprawiać, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech i mnie samej chcę się żyć. W ten sam dzień dowiedziałam się o nich prawie, prawie wszystkiego. Dni urodzin zapamiętałam po paru minutach, ich rodziny, miejsca zamieszkania, biografia. To wszystko sprawiało, że jak to czytałam czułam z tego satysfakcję, czułam, że jestem szczęśliwa. Wtedy wiedziałam, że jestem na sto procent jedną z Directionerek i chcę Wam jeszcze powiedzieć, że Directionerka nie jest zwykła fanką która widzi w nich tylko kasę, urodę i to tyle. Directionerka jest częścią ich tak jakby, jest ich jakąś tam częścią rodziny, wspieramy ich jak tylko możemy, widzi w nich, to czego inni nie widzą ( czyt. hejterzy etc.) Normalni fani widzą w nich już dorosłych mężczyzn zarabiających miliony lecz my Directioner mamy przed oczami pięciu nastolatków, którzy dopiero wyszli z X-Factora i zaczynają swoja karierę. To jest wielka różnica pomiędzy fanem, a Directionerem. Na pewno znajdzie się jakaś osoba, która powie, że One Direction mieli jakieś wpadki, albo chociaż jeden z nich, ale pomimo tego ja ich kocham, bo w końcu każdy człowiek popełnia błędy, nie zawsze się na nich od razu uczy, ale za którymś razem będzie wiedział, co źle robi. Oni są moimi bohaterami, tymi którzy podnoszą mnie na duchu, są przy mnie nie fizycznie lecz duchowo i za to im dziękuję. Marzenie, że kiedykolwiek spotkam ich na żywo sprawia, że mam jakiś cel w życiu, spotkać ich i podziękować. Nie potrzebuje jakiś super rzeczy z nimi, bo po co mi one... Faktycznie fajnie jest mieć jakąś ich książkę albo coś, ale wolę ich spotkać niż nacieszyć się pierdołami. Tutaj w tym poście nie piszę do Was abyście go zaczęli wielbić, kochać czy coś, ale proszę Was o szacunek, bo jednak każdemu się należy.
To jest zabawne, że piszę to tutaj, no ale cóż jak jest napisane to jest. Jeżeli Wy także jesteście jedną z Directionerek to piszcie! A może wy też macie takiego swojego bohatera?



siostra ♥
OdpowiedzUsuńZapraszam!
the-fight-for-a-dream.blogspot.com
Może Ci się spodoba i zaobserwujesz :))
Bardzo mądrze to napisałaś, szczerze.
OdpowiedzUsuńNie wiem czy dałabym radę sama to napisać.
Chciałam też ci powiedzieć, że masz świetnego bloga i zapytać
Co myślisz o wspólnej obserwacji ?
Zacznij, i daj znać w komentarzu.
modaiurodawedlugjulii.blogspot.com
Wow, ciekawa historia .. ;)
OdpowiedzUsuńJa nie mam takiej, po prostu stałam się i już. Niestety za One Direction nie przepadam xd
KLIK-BLOG
Też jestem Directioner :D
OdpowiedzUsuńWpadniesz do nas? Co powiesz na wspólną obserwację?
Poklikasz w linki? To dla nas bardzo ważne.
http://www.susan-and-olivia.blogspot.com/2014/05/lista-zyczen-z-prersunmall.html
Ja nie jestem, ale osobiście nawet lubię ich muzykę :)
OdpowiedzUsuńObserwujemy? Jeśli tak pisz u mnie :3
http://kikablog2000.blogspot.com/