niedziela, 25 maja 2014

Żywiec

Hej kochani! Pewnie każdy się zastanawia czemu akurat " Żywiec " No więc tam były zawody taneczne w jakich moja grupa występowała. Powiem szczerze, że to nasz był drugi konkurs i chyba najlepszy. Zbiórkę mieliśmy o 12:15 a wyjechaliśmy gdzieś tak koło trzynastej. Jechaliśmy dość krótko - około półtorej godziny. Wszystko zaczynało się o piętnastej, a my mieliśmy występ dopiero o 18:40! Na prawdę czekania było masakrycznie dużo, ale dałyśmy radę. Dziękuje też jeden dziewczynie z grupy innej, która zrobiła mi od nowa fryzurę! Jestem jej bardzo wdzięczna. Występy innych grup jak i solistek lub duetów były fenomenalne! Nawet powiedziałabym, że u nie których to nawet profesjonalne. Wszystkie występy skończyły się o godzinie dwudziestej coś takiego, a ogłoszenie wyników zaczęło się od 20:30. Byłam lekko wystraszona, bo wiecie jednak fajnie jest wejść na scenę i odebrać jakąś nagrodę. Trzymałam kciuki abyśmy zajęły jakiekolwiek miejsce, ale te które zajęłyśmy spowodowało na mojej twarzy gigantyczny uśmiech i łzy w moim oczach.

 Pierwsze miejsce... do teraz nie mogę w to uwierzyć. Jestem dumna z grupy, widzę ich co poniedziałek i widzę jak się starają, jak dążą do tego aby być lepszymi tancerzami. Ten dzień jest na pewno moim ulubionym i nie tylko dlatego, że jest pierwsze miejsce, jest puchar czy coś, ale że mogłam spędzić te prawie dwanaście godzin z najlepszymi ludźmi na świecie. Przy okazji chcę podziękować naszej pani Klaudii bez jakiej na pewno byśmy nie zaszły tak daleko, dziękuje!

Cóż... już za sześć dni odwiedzamy kolejne miasto, a dokładnie Pszów! Dobra kochani ja zmykam bo jeszcze muszę przyszykować się na orlik i spakować się jutro do szkoły. Papa kochani i miłego po południa. ♥

wtorek, 20 maja 2014

Jak stałam się Directionerką?



Hej kochani! Dzisiaj chcę Wam mniej więcej przedstawić jak stałam się directionerką pewnego zespołu, który po prostu wkroczył w moje życie niespodziewanie. Już na starcie chcę powiedzieć, że jak ktoś nie trawi tego zespołu lub nawet tego rodzaju muzyki to niech kliknie czerwony przycisk. 

To wszystko zaczęło się 9.11.2011r. Siedziałam sobie na facebook i po prostu pisałam z swoją najlepszą przyjaciółką i aż w końcu Paula podesłała mi link do ich pierwszej piosenki (KLIK DO PIOSENKI) Gdy pierwszy raz ich zobaczyłam, to od razu moje serce ich pokochało. Najpierw faktycznie za samą urodę, ale w dzień, w dzień dowiadywałam się o nich więcej i więcej. Zaczęli sprawiać, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech i mnie samej chcę się żyć. W ten sam dzień dowiedziałam się o nich prawie, prawie wszystkiego. Dni urodzin zapamiętałam po paru minutach, ich rodziny, miejsca zamieszkania, biografia. To wszystko sprawiało, że jak to czytałam czułam z tego satysfakcję, czułam, że jestem szczęśliwa. Wtedy wiedziałam, że jestem na sto procent jedną z Directionerek i chcę Wam jeszcze powiedzieć, że Directionerka nie jest zwykła fanką która widzi w nich tylko kasę, urodę i to tyle. Directionerka jest częścią ich tak jakby, jest ich jakąś tam częścią rodziny, wspieramy ich jak tylko możemy, widzi w nich, to czego inni nie widzą ( czyt. hejterzy etc.) Normalni fani widzą w nich już dorosłych mężczyzn zarabiających miliony lecz my Directioner mamy przed oczami pięciu nastolatków, którzy dopiero wyszli z X-Factora i zaczynają swoja karierę. To jest wielka różnica pomiędzy fanem, a Directionerem. Na pewno znajdzie się jakaś osoba, która powie, że One Direction mieli jakieś wpadki, albo chociaż jeden z nich, ale pomimo tego ja ich kocham, bo w końcu każdy człowiek popełnia błędy, nie zawsze się na nich od razu uczy, ale za którymś razem będzie wiedział, co źle robi. Oni są moimi bohaterami, tymi którzy podnoszą mnie na duchu, są przy mnie nie fizycznie lecz duchowo i za to im dziękuję. Marzenie, że kiedykolwiek spotkam ich na żywo sprawia, że mam jakiś cel w życiu, spotkać ich i podziękować. Nie potrzebuje jakiś super rzeczy z nimi, bo po co mi one... Faktycznie fajnie jest mieć jakąś ich książkę albo coś, ale wolę ich spotkać niż nacieszyć się pierdołami. Tutaj w tym poście nie piszę do Was abyście go zaczęli wielbić, kochać czy coś, ale proszę Was o szacunek, bo jednak każdemu się należy. 
To jest zabawne, że piszę to tutaj, no ale cóż jak jest napisane to jest. Jeżeli Wy także jesteście jedną z Directionerek to piszcie! A może wy też macie takiego swojego bohatera? 


poniedziałek, 12 maja 2014

Wakacje 2014

Hej skarby! Jak tam Wam minął dzień? Mnie całkiem dobrze i powiem Wam, że mam taką " wenę " na pisanie postów, że to jest wręcz szalone, haha! Ale przejdźmy do tematu posta. Jak za pewne każdy już wie do wakacji zostało mniej więcej czterdzieści siedem dni, co jest niesamowite chociaż ja bym wolała żeby było bez tej siódemki na końcu. W te wakacje mam masę planów, które mam nadzieję, że zrealizuje. Wiadomo, że nie wszystko idzie w planach, bo wakacje to taki jeden wielki spontan, ale ponoć właśnie takie spontany są w tym najlepsze, a Wy co sądzicie o tych spontanach?
(haha! Nawet biały paproć chciał mieć zdjęcie! Tak to białe na mojej głowie to nie zauważony paproć)

Dzisiaj chciałabym Wam mniej więcej przedstawić moje plany dotyczące wakacji 2014. W lipcu mam zamiar spędzić trochę z przyjaciółmi, a trochę też z rodziną. Na pewno zagoszczę się w Rybniku jak i w Katowicach na jeden dzień, może też Włodzisław Śląski się uda, ale pod nim stawiam niestety duży znak zapytania. Prawdopodobnie razem z rodzinką wybiorę się do rodzinnego miasta - czyli Malbork. Chciałabym pojechać do Krakowa, pozwiedzać iż te miasto jest bardzo piękne i przede wszystkim zawiera w sobie historię. W te dwa miesiące chcę jak najwięcej spędzić czasu nad wodą lub basenem! :) Może tak uda mi się cudem pojechać do Tarnowa, do rodziny, ale to też stoi niestety pod tym znakiem zapytania, eh. 

  
Jak już powiedziałam, te wakacje chcę spędzić jak najlepiej w gronie najlepszych ludzi pod słońcem. Oczywiście także w wakacje mam plany spotkać się z dwoma bloggerkami, ale nie wiem czy mi się uda, oby. Ja teraz zmykam trochę się pouczyć, a Wam życzę miłego dnia kochani! :*

A wy jakie macie plany na tegoroczne wakacje?
Odwiedzi ktoś, te same miasta, co i ja?

piątek, 9 maja 2014

Mam już dość.

Witajcie kochani!
 
Jak sam tytuł mówi: " Mam już dość." Ale teraz czego? Szkoły, a jakby inaczej. Na prawdę z dnia na dzień szkoła staję się moim najgorszym koszmarem. Inaczej wyobrażałam sobie maj, całkowicie inaczej. Nauczyciele by mogli dać nam trochę luzu nie sądzicie? Ostatnio zadałam sobie sprawę, że muszę zdobyć jak najlepsze oceny z czterech przedmiotów, a uwierzcie nie są to moje ulubione zajęcia w szkole... no, ale cóż nic na to nie poradzę. Na prawdę chcę już mieć te wakacje i móc odpocząć jakkolwiek od obowiązków szkolnych!
 Już dzisiaj jest dziewiąty maj, a ja czuje się jakby to był taki miesiąc gdzie nauczyciele dają takiego mocnego kopa każdemu uczniowi i zapowiadają codziennie jakieś kartkówki czy też sprawdziany. Niech już przyjdą do mnie te wakacje, bo zaraz wybuchnę. Na prawdę, mam tego dość, że codziennie słyszę, że jest jakieś zadanie domowe, że jutro kartkówka, sprawdzian, pani pyta. Na serio to robi się męczące, ale no niestety trzeba się spiąć i przebrnąć do 16 czerwca (wtedy wystawiają oceny długopisem)
Kochani to dzisiaj chyba na wszystko i wiem, że pewnie czekacie na zdjęcia z wesela i obiecuję, że pojawi się notka z nimi, a nawet dwie! Tylko muszę na zdjęcia poczekać:( Do zobaczenia moi mili!